Hitem w 2009 roku będzie kredyt w euro
Badania przeprowadzone przez Finamo dowodzą, że Polacy wciąż obawiają się zadłużenia w euro. Przeprowadzone sondaże wskazują, że kredytami w tej walucie zainteresowany jest tylko 1 na 20 ankietowanych.
Niemalże wszystkie waluty przebijają złotego jeżeli chodzi o kredyty hipotecznie, a jest ich 76% badanych. Natomiast we franku szwajcarskim tylko 17%, a jest to znacznie mniej niż kilka miesięcy temu. Większość ankietowanych 65% chciała zaciągnąć kredyt hipoteczny natomiast reszta kredyty gotówkowe. Dalsze badania wykazały, że Polacy posiadają znaczne oszczędności, które można wykorzystać jako wkład własny. Zaskakujące jest również, że nie cieszą się popularnością kredyty w euro, które według analityków mogą stać się atrakcyjne dopiero w 2009 roku. Dzieje się to głównie z powodu spadających stóp procentowych, a co za tym idzie niższe marże co spowoduje, że kredyt w euro będzie tańszy niż ten we franku. Wiadomym jest, że obecnie ciężko jest dostać kredyt w euro czy franku, jednak w Deutsche Bank, DnB Nord nie ma z tym problemów. Jest to spowodowane łatwością dostępu do tej waluty na rynku międzynarodowym. Faktem jest, że kredyty w euro w Deutsche Banku oraz DnB Nord są teraz tańsze od kredytów we franku. Z biegiem czasu będzie się tak działo w większości banków. Spadek stawki Euribor, który jest podstawą do obliczeń stopy procentowej euro. Przeciętna marża kredytów we franku to teraz 3,5 p.p. gdzie w euro jest to zaledwie 2,5. Jest to nie jeden z niewielu korzyści jakie niesie za sobą kredyt w euro. Następnym są dużo niższe spready, jakie są pobierane przez banki przy obcej walucie. Spread dla określonej waluty wynosi 21 groszy przy franku szwajcarskim, a dla euro jest to 29 groszy. Mino wyższego spreadu koszty kredytowania w euro są dużo niższe. Doskonałym przykładem będzie porównanie: w momencie gdy klient zaciąga kredyt tego samego dnia. Oprocentowanie obu kredytów jest takie samo, a raty są równe po 1500 zł. Dla kredytu we frankach rata będzie 495, a przy frankach jest to 322 euro. Przy kredycie we frankach, gdzie spread będzie na wysokości 0,2131 zł na jednym franku to zapłaci dodatkowo 105, 48 zł. przy kredycie w euro, gdzie spread wynosi 0,2897 zł to będzie obciążony kwota 93,28. Doskonale widać, że równica wynosi 12,20 zł. co miesiąc, a przeliczając to na 30 lat kredytowania jest to kwota 4 tys. zł. jest to symulacja zbliżona, jednak szacuje się, że osoby zaciągające kredyty w euro będą płacić jeszcze mniej. Dzieje się to za sprawą wejścia Polski do strefy euro, gdzie pensje będą wypłacane w euro i tu spread kompletnie zniknie. Im szybciej euro zostanie wprowadzone tym więcej zaoszczędzi kredytobiorca na tym kredycie. W przypadku przeciętnego kredytu na 300 tys. zł. zaciągniętego na 30 lat to każdy kolejny rok, gdzie opóźnia się wprowadzenie euro kosztuje kredytobiorcę dodatkowe 510 zł. W momencie, gdy Polska przyjęłaby euro od 1 stycznie 2012 roku, od tego samego dnia nie musielibyśmy już płacić spreadów, a co za tym idzie suma kosztów jaką trzeba by spłacać przed ta datą do 16,699 zł, a w rezultacie kredytobiorca zaoszczędzi jakieś 13.894 zł. natomiast gdy będzie to w 2020 roku wtedy spread będzie wynosił 20.778 zł. W rezultacie im bardziej opóźnia się wejście euro tym większe koszta będą ponosić kredytobiorcy mieszkaniowi. |